Gdy się
obudził, ona nadal spała. Uśmiechała się przez sen. Miał nadzieje, że śni jej
się coś miłego.
To jest
takie nieprawdopodobne. Osoba, która jeszcze rok temu była dla niego
niezauważalna, teraz jest dla niego bardzo ważna. Przyglądnął się jej uważnie.
Twarz bardzo jej wydoroślała, z małej dziewczynki stała się
piękną kobietą. Zjechał wzrokiem trochę niżej. Musiał przyznać że tą część
lubił najbardziej. Jego przemyślenia przerwał stukot w szybę. Przewrócił
oczami, i podszedł do okna. Odwiązał list przywiązany do nóżki sowy.
Zaadresowany był do Ginny, ale zdecydował otworzyć. List był od… Draco?! Och!
No tak. Nasza słodka fretka przebywa z Hermioną codziennie. Blaise uśmiechnął się, lecz po przeczytaniu
kilku linijek, uśmiech zszedł mu z twarzy. Szybko obudził rudą,
-Co? – mruknęła.
-Wstawaj. Twoja przyjaciółka jest w ciężkim stanie!
Momentalnie otworzyła oczy.
-Co to znaczy ciężki stan? Dopiero się wybudziła ze
śpiączki!
- Wiem tyle co ty. – zirytował się Zabini.
Dziewczyna szybko się ubrała, wzięła za rękę
Zabiniego który również był już ubrany i ruszyli biegiem do
SS. Otworzyli drzwi, a to co tam zastali
kompletnie zwaliło ich z nóg. Rozchichotana Hermiona pokazywała coś
rozbawionemu Draconowi. Ginny prychnęła.
-To jest ten ciężki stan?
Smok popatrzył w ich stronę, a Miona podążyła za jego
wzrokiem. Następnie spojrzeli na siebie i wybuchli niepohamowanym śmiechem.
Blaise popatrzył na nich chwile z pogardą, lecz po chwili również zaczął się
śmiać. Jedynie Ginny była nieporuszona.
-Żebyście widzieli waszą minę- powiedział Draco w przerwach
śmiechu.
-Po o nas tu ściągnęliście?
Brązowowłosa westchnęła.
-Gdybyśmy napisali abyście przyszli, bylibyście tutaj za
góra dwie godziny. – Wszyscy przewrócili oczami.
-Mionka- odezwał się Draco- przyjdę za godzinę. Muszę coś
załatwić…
Hermiona zrobiła smutną minę,
ale pokiwała głową. Smok pocałował dziewczynę w policzek i wyszedł.
Drogi Draco!
Przykro nam to pisać, ale masz poważną wadę serca. To u nas rodzinne. Zastanawiasz się pewnie, czy masz szanse przeżyć. To pytanie musimy zostawić bez odpowiedzi, gdyż
bywa to różnie. W Twoim wieku jest taka możliwość, gdy tylko podejmiesz leczenie.
Z wyrazami szacunku
Markus Zipper.
Młody
Malfoy nie mógł w to uwierzyć. Teraz, gdy zaczęło mu się układać? Pokręcił
głową. Zaraz po tym pomyślał o Hermionie, i poczuł ukłucie w sercu… Nie. Ona
nie może się o tym dowiedzieć, przynajmniej na razie…
Ruszył w stronę SS, gdy usłyszał coś… Otworzył
schowek na miotły, a zobaczył tam… Wieprzleja z Krumem… którzy się całowali!
Obrzydliwość! Skrzywił się, ale zaraz się rozpogodził. Zrobił im parę zdjęć, i
zadowolony z siebie wszedł do Sali. Hermiona nie spała… ale miała zamknięte
oczy. Hm… Można wykorzystać sytuację. Nachylił się nad nią i cmoknął lekko w
usta. Zdziwiona dziewczyna otworzyła oczy.
-Cześć
skarbie.- powiedział z chytrym uśmiechem.
-Debil.-
mruknęła pod nosem zarumieniona.
-No
chyba nie powiesz mi że ci się nie podobało?
Dziewczyna
powiedziała coś niezrozumiałego.
-Gdzie
byłeś?
-W
dormitorium.
Nagle
weszła Pani Pomfrey.
-Hermiono,
możesz już iść, a od jutra możesz chodzić na zajęcia.
Gryfonka
uśmiechnęła się szeroko. Spakowała swoje rzeczy, które Draco uparcie chciał
nieść. Weszli po schodach do ich wspólnego dormitorium, powiedzieli hasło: Quid Agis. Hermiona chciała iść do swojego
pokoju, lecz na drugim kroku coś, a raczej ktoś pociągnął ją do tyłu.
-Co ty
robisz?!- zaprotestowała. Znajdował się zdecydowanie za blisko.
-Zajmuje
się tobą- wyszeptał jej do ucha przygryzając lekko.
Dziewczyna
zadrżała, ale po chwili prychnęła.
-Nic mi
nie jest. Sama się sobą zajmę.
Draco
pokręcił przecząco głową i zaprowadził do jego pokoju. Chcąc czy nie, powlekła
nogami za nim. Wchodząc do pomieszczenia rozejrzała się. Był projektowany
podobnie do jej dormitorium, lecz tu dominował kolor zielony. Najwięcej miejsca
zajmował tutaj olbrzymiej wielkości barek z alkoholem. Po lewej stało duże
łóżko z kapą w kolorze szarym, z godłem Slytherinu.
Jej
rozmyślenia przerwał Draco.
-Mam
coś, co Cie zainteresuje.
-Tak?
Niby co?
Chłopak
podszedł do niej wyciągając zdjęcia.
-Co ty
na to, aby skompromitować rudego?
______________________
Witam po bardzo długiej przerwie. Muszę się pochwalić, że mam już wszystko zaplanowane. Postaram się dodawać rozdziały regularnie!
Jeśli jesteście, to skomentujcie, bo będę wiedziała że mam dla kogo pisać!
Hermiona.