wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 23



                Gdy się obudził, ona nadal spała. Uśmiechała się przez sen. Miał nadzieje, że śni jej się coś miłego.
                To jest takie nieprawdopodobne. Osoba, która jeszcze rok temu była dla niego niezauważalna, teraz jest dla niego bardzo ważna. Przyglądnął się jej uważnie.
Twarz bardzo jej wydoroślała, z małej dziewczynki stała się piękną kobietą. Zjechał wzrokiem trochę niżej. Musiał przyznać że tą część lubił najbardziej. Jego przemyślenia przerwał stukot w szybę. Przewrócił oczami, i podszedł do okna. Odwiązał list przywiązany do nóżki sowy. Zaadresowany był do Ginny, ale zdecydował otworzyć. List był od… Draco?! Och! No tak. Nasza słodka fretka przebywa z Hermioną codziennie.  Blaise uśmiechnął się, lecz po przeczytaniu kilku linijek, uśmiech zszedł mu z twarzy. Szybko obudził rudą,
-Co? – mruknęła.
-Wstawaj. Twoja przyjaciółka jest w ciężkim stanie!
Momentalnie otworzyła oczy.
-Co to znaczy ciężki stan? Dopiero się wybudziła ze śpiączki!
- Wiem tyle co ty. – zirytował się Zabini.
Dziewczyna szybko się ubrała, wzięła za rękę Zabiniego który również był już ubrany i ruszyli biegiem do SS. Otworzyli drzwi, a  to co tam zastali kompletnie zwaliło ich z nóg. Rozchichotana Hermiona pokazywała coś rozbawionemu Draconowi. Ginny prychnęła.
-To jest ten ciężki stan?
Smok popatrzył w ich stronę, a Miona podążyła za jego wzrokiem. Następnie spojrzeli na siebie i wybuchli niepohamowanym śmiechem. Blaise popatrzył na nich chwile z pogardą, lecz po chwili również zaczął się śmiać. Jedynie Ginny była nieporuszona.
-Żebyście widzieli waszą minę- powiedział Draco w przerwach śmiechu.
-Po o nas tu ściągnęliście?
Brązowowłosa westchnęła.
-Gdybyśmy napisali abyście przyszli, bylibyście tutaj za góra dwie godziny. – Wszyscy przewrócili oczami.
-Mionka- odezwał się Draco- przyjdę za godzinę. Muszę coś załatwić…
Hermiona zrobiła smutną minę, ale pokiwała głową. Smok pocałował dziewczynę w policzek i wyszedł.


Drogi Draco!
Przykro nam to pisać, ale masz poważną wadę serca. To u nas rodzinne. Zastanawiasz się pewnie, czy masz szanse przeżyć. To pytanie musimy zostawić bez odpowiedzi, gdyż bywa to różnie. W Twoim wieku jest taka możliwość, gdy tylko podejmiesz leczenie.
Z wyrazami szacunku Markus Zipper.

Młody Malfoy nie mógł w to uwierzyć. Teraz, gdy zaczęło mu się układać? Pokręcił głową. Zaraz po tym pomyślał o Hermionie, i poczuł ukłucie w sercu… Nie. Ona nie może się o tym dowiedzieć, przynajmniej na razie…
            Ruszył  w stronę SS, gdy usłyszał coś… Otworzył schowek na miotły, a zobaczył tam… Wieprzleja z Krumem… którzy się całowali! Obrzydliwość! Skrzywił się, ale zaraz się rozpogodził. Zrobił im parę zdjęć, i zadowolony z siebie wszedł do Sali. Hermiona nie spała… ale miała zamknięte oczy. Hm… Można wykorzystać sytuację. Nachylił się nad nią i cmoknął lekko w usta. Zdziwiona dziewczyna otworzyła oczy.
-Cześć skarbie.- powiedział z chytrym uśmiechem.
-Debil.- mruknęła pod nosem zarumieniona.
-No chyba nie powiesz mi że ci się nie podobało?
Dziewczyna powiedziała coś niezrozumiałego.
-Gdzie byłeś?
-W dormitorium.
Nagle weszła Pani Pomfrey.
-Hermiono, możesz już iść, a od jutra możesz chodzić na zajęcia.
Gryfonka uśmiechnęła się szeroko. Spakowała swoje rzeczy, które Draco uparcie chciał nieść. Weszli po schodach do ich wspólnego dormitorium, powiedzieli hasło: Quid Agis. Hermiona chciała iść do swojego pokoju, lecz na drugim kroku coś, a raczej ktoś pociągnął ją do tyłu.
-Co ty robisz?!- zaprotestowała. Znajdował się zdecydowanie za blisko.
-Zajmuje się tobą- wyszeptał jej do ucha przygryzając lekko.
Dziewczyna zadrżała, ale po chwili prychnęła.
-Nic mi nie jest. Sama się sobą zajmę.
Draco pokręcił przecząco głową i zaprowadził do jego pokoju. Chcąc czy nie, powlekła nogami za nim. Wchodząc do pomieszczenia rozejrzała się. Był projektowany podobnie do jej dormitorium, lecz tu dominował kolor zielony. Najwięcej miejsca zajmował tutaj olbrzymiej wielkości barek z alkoholem. Po lewej stało duże łóżko z kapą w kolorze szarym, z godłem Slytherinu.
Jej rozmyślenia przerwał Draco.
-Mam coś, co Cie zainteresuje.
-Tak? Niby co?
Chłopak podszedł do niej wyciągając zdjęcia.
-Co ty na to, aby skompromitować rudego?
______________________
Witam po bardzo długiej przerwie. Muszę się pochwalić, że mam już wszystko zaplanowane. Postaram się dodawać rozdziały regularnie! 
Jeśli jesteście, to skomentujcie, bo będę wiedziała że mam dla kogo pisać!
Hermiona.