- O cholera! Szybko!- wziął dziewczynę za rękę i puścili się biegiem. Zapukali cicho , i otworzyli drzwi. To co tam zobaczyli zamurowało ich.
-Profesor Snape?!
-Profesor McGonagall?!
Zapytali jednocześnie zszokowali uczniowie.
Severus upuścił Minervę, przez co spadła na podłogę.
-Puka się! - warknął.
-Zapukaliśmy - odparł Draco, wyprostowując się. - Co państwo tutaj robią?
-Nie będziemy się tutaj wyspowiadać. - Snape zmierzył wzrokiem swojego chrześniaka. Ostatnio coraz bardziej działał mu na nerwy.
-Po prostu się potknęłam, a to, że profesor Snape jest "odpowiednio" wychowany, wie, że trzeba uratować niewiastę.
Malfoy zdusił śmiech. Spuścił głowę i kątem oka spojrzał na towarzyszkę. Także próbowała się nie roześmiać. Draconowi najtrudniej było uwierzyć to, że mimo podeszłego wieku profesorki, nazwała się niewiastą. On często czegoś nie kapował.
-Dobra... Nie chcę dłużej tutaj siedzieć, więc co to za szlaban? - wypaliła Hermiona.
-Będziecie musieli...
-Próbować się wydostać z bardzo ciasnego pomieszczenia, które jest bez okien i drzwi, a magią nie będziecie mogli sobie pomóc - przerwał profesorce opiekun Slytherinu.
-Mieli sprzątać korytarze, Severusie! - warknęła Minerva.
-To już wolimy sprzątać! - zawołali jednocześnie uczniowie.
-Jutro rano, godzina dziewiąta, w tym gabinecie. Żegnam! - sarknął.
Studenci od razu wyszli z pomieszczenia, zmierzając szybko w stronę wyjścia z lochów. Gdy znaleźli się w Sali Wejściowej, wybuchnęli śmiechem.
-Mieliśmy sprzątać korytarze?! - zapytał blondyn między kolejnymi napadami śmiechów.
-Już wolę być w tym pokoiku, niż to - zaśmiała się.
Dracon na te słowa uśmiechnął się tryumfalnie. Dziewczyna od razu zrozumiała o co mu chodzi.
-Mówiąc to, co przed chwilą powiedziałam, nie łączy się z tym, że jest mi dobrze w twoim towarzystwie, bo tak NIE JEST!
Zaśmiał się.
-I z czego rżysz?!
-Bo nie umiesz kłamać. To, że ciągle tu stoisz, a zauważ, że ze mną, to wszystko mówi za siebie.
Dała mu kuksańca w żebro, lekko zaciśniętą dłonią. Wywołało to u nich kolejny rechot.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
No coż... Jest, co jest..
Nie bij mnie Mionka za taką krótką ilość, ale nie miałam pomysłu na ten rozdział ;"C
Ej no...
Brak komentarzy = Brak kolejnych rozdziałów !
-Dobra... Nie chcę dłużej tutaj siedzieć, więc co to za szlaban? - wypaliła Hermiona.
-Będziecie musieli...
-Próbować się wydostać z bardzo ciasnego pomieszczenia, które jest bez okien i drzwi, a magią nie będziecie mogli sobie pomóc - przerwał profesorce opiekun Slytherinu.
-Mieli sprzątać korytarze, Severusie! - warknęła Minerva.
-To już wolimy sprzątać! - zawołali jednocześnie uczniowie.
-Jutro rano, godzina dziewiąta, w tym gabinecie. Żegnam! - sarknął.
Studenci od razu wyszli z pomieszczenia, zmierzając szybko w stronę wyjścia z lochów. Gdy znaleźli się w Sali Wejściowej, wybuchnęli śmiechem.
-Mieliśmy sprzątać korytarze?! - zapytał blondyn między kolejnymi napadami śmiechów.
-Już wolę być w tym pokoiku, niż to - zaśmiała się.
Dracon na te słowa uśmiechnął się tryumfalnie. Dziewczyna od razu zrozumiała o co mu chodzi.
-Mówiąc to, co przed chwilą powiedziałam, nie łączy się z tym, że jest mi dobrze w twoim towarzystwie, bo tak NIE JEST!
Zaśmiał się.
-I z czego rżysz?!
-Bo nie umiesz kłamać. To, że ciągle tu stoisz, a zauważ, że ze mną, to wszystko mówi za siebie.
Dała mu kuksańca w żebro, lekko zaciśniętą dłonią. Wywołało to u nich kolejny rechot.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
No coż... Jest, co jest..
Nie bij mnie Mionka za taką krótką ilość, ale nie miałam pomysłu na ten rozdział ;"C
Ej no...
Brak komentarzy = Brak kolejnych rozdziałów !
Hahahah początek rozbraja :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia w dalszych rozdziałach ! :D
http://starway-darkness.blogspot.com/ <---- zapraszam do siebie.
Puka się :D mam skojarzenia :D Boże ja zawsze mam skojarzenia i muszę przestac się skojarzać ze wszystkim :D Rozdział jest świetny, chociaz krótki, ale mi się podoba :) Zapraszam na mój blog untouched-undead.blogspot.com
OdpowiedzUsuń