Rozeszli się do tylko sobie znanych kierunków. Hermiona
po drodze na drugim piętrze spostrzegła Halszkę i Cedricka. Uśmiechnęła się
delikatnie, widząc rozbawioną przyjaciółkę. Zmierzyła dalej. Weszła do
biblioteki. Wzięła do ręki jakąś pierwszą lepszą, obszerną księgę i usiadła
przy stole na ławce.
-Cześć Herm.
Grangerówna podskoczyła na siedzeniu. Nie zauważyła
obecności Kaji z… Zabinim?!
-O. Cześć Kaja. A ten co to tu robi?
-Tylko wpadłem.
-Ta… wpadłeś. I ślinisz się do Kaji… A Ginny to co?
-Przecież z Rudą jestem, więc o co te halo? – Poderwał
się z miejsca i wyszedł z pomieszczenia.
-Musiałaś go płoszyć?! – warknęła Ślizgonka.
-Musisz na niego uważać, Kaja. Dobrze ci radzę – szepnęła
Gryfonka, widząc naburmuszoną minę towarzyszki.
-Jesteś moją matką, czy jak? – syknęła.
-Kaja! Nie, nie jestem nią, ale jestem twoją przyjaciółką
i nie chcę, by cokolwiek ci się stało. Chociaż Halszka…
-Co znów ona?! – warknęła.
-…ma normalnego towarzysza, którym jest Cedrick Diggory –
odparła, puszczając wypowiedź szatynki mimo uszu. – Spójrz ilu jest mężczyzn w
tej szkole! Nie próbuj się zadawać ze Ślizgonami, bo…
-A ty to co? Z Malfoyem się zadajesz! A to on Ślizgonem
nie jest?!
-Ale ja nie robię do niego maślanych oczu.
-Ta… bo jeszcze uwierzę. Zadurzyłaś się w nim! Najlepiej
wskoczyłabyś mu do łóżka!
-Kaja! – zawołała zaskoczona i przerażona zarazem.
Panna Dalton tylko pokręciła głową, wstała, zarzuciła
torbę na ramię i zostawiła dziewczynę samą. Granger patrzyła na wyjście z
biblioteki szerokimi oczami. Nie poznawała jej.
____________________
Krótkie wiem, ale...
Uwierzcie, albo nie: Męczyłam się z tym rozdziałem. Przez te kilka godzin (2-3) udało mi się tylko tyle napisać... Weny na to nie mam... Nie mam pomysłów na to, by te opowiadanie stało się jeszcze ciekawsze... Wybacz mi Mionka :( .
Kaja Malfoy.
Szkoda że krótie ale i tak czekam na następny rozdział i mam nadzieje że będzie o wiele dłuższy :)
OdpowiedzUsuń