piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 12

Tak, znów ja ^^ .
___________________________________
...To pozostaje dla niej zagadką...

-Dobra... Ale dzisiaj wracamy do szkoły - odparła stanowczo.
-Nie ma mowy! Nie chce jeszcze dzisiaj iść!
-Idziemy i nie ma dyskusji!
-No ale... - Wpadł na pewien pomysł. - Co z Pączkiem?
Wiedziała co blondyn knuje. Uśmiechnęła się chytrze.
-Weźmiemy go ze sobą, jeżeli ci to będzie odpowiadało.
To zbiło go z tropu.
-Nie można mieć psów w Hogwarcie.
-Nie szukaj argumentów, bo na każde twoje argumenty znajdę swój! Porozmawiam z McGonagall.
-To na pewno się nie zgodzi.
-Zgodzi, zgodzi.
-Dobra... wygrałaś. Zostawmy tutaj tego psiaka i idziemy.
-Punkt dla mnie - pokwitowała.
------
-GINNY ?!
Hermiona nie mogła uwierzyć w to, jaki widok zastała. Weszła spokojnie do dormitorium, który dzieliła z Rudą, a ona takie rzeczy tu wyprawia!
-Herm! To nie tak jak myślisz...
-A jak?! Dobra... bzykałaś już się z nim, a teraz miziacie się TUTAJ ?!
-Wyluzuj, Granger - odezwał się Zabini.
Szatynka przełknęła ślinę. 
-Dla twojej informacji... nie Granger, tylko WILLIAMS!
-Co się stało?
-Nie będę mówiła to w JEGO towarzystwie!
Blaise wyszedł.
-Powiesz mi, czemu cię nie było przez całą noc?
-Streszczę: Nie jestem Granger, tylko Williams. A przenocowałam u Dracona.
-MALFOYA ?!
-Tak i nie wrzeszcz się tak, bo przecież jestem blisko!
-A MI ROBISZ WYRZUTY, ŻE CAŁUJĘ SIĘ Z BLAISEM?!
-Dla twojej informacji nie bzykałam się z Draconem, ani nie całowałam, tylko u niego przenocowałam!
-A czy jedno wyklucza pozostałe?
-Weź się odwal.
=+=+=
-Nie było cię caaaaaaalutką noc, przyjacielu.
-Weź się opanuj, Blaise. Byłem u mnie w domu.
-Ale coś czuję, że nie sam - puścił oczko.
-No nie byłem sam. Jeszcze moja matka tam mieszka.
-Ale chodzi mi o jakieś no... panienki. Ta Gryfonka jest całkiem, całkiem.
-O kim ty mówisz, Diable? - spytał zirytowany. - Nic mi nie gadaj o tej Weasley, bo wtedy będziesz tylko słodził i tylko będę tęczą rzygał. 
-Rusz swój mózg, cepie!
-Blaise... - syknął.
-Mówię o Hermionie!
-Uspokój się, bo sam zamknę ci ten łeb.
-Draco buja się w Hermionie! Draco buja się w Hermionie! - podśpiewywał.
-Przerabialiśmy już to. Tym razem może stać ci się krzywda.
-No dobra, dobra...
-No.
Położył się na swoim łóżku. Patrzył tępo w sufit. Rozmyślał nad tym wszystkim. Z najbardziej o pewnej osóbce. Posiadała kasztanowe włosy, które często nie udało się wyprostować... Czekoladowe oczy, które często zachowywały jakąś słodką tajemnicę.. Usta, które.. WRÓĆ! Nie tak szybko Draco, nie tak szybko. Westchnął. Przymknął oczy. Nie spał całą noc. Nie potrafił. Kiedy Miona jeszcze nie spała, udawał. Gdy usłyszał jej spokojny oddech... 
-I tak będą razem... Nie ma rady, by było inaczej... - usłyszał, jak brunet mówił do siebie.
-Już nie żyjesz, Blaise!

_____________________________
Coś zaczyna weny przychodzić.
Pozdrawiam.
+ Polecam film "Ósmoklasiści nie płaczą" <-- Boskie! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz